Witajcie w sierpniowym numerze,
wszystko ma swoją cykliczność - przyroda, wybory prezydenckie, okres (życzymy go wszystkim tym, którzy nie planują jeszcze potomstwa) oraz publikacje w sierpniowym numerze PKPZin mniejszej próbki twórczości większej liczby osób. W dziedzinie prozy nie da się tego zastosować, dlatego zmiany w tym numerze z pewnością zauważycie w działach Poezja, Galeria oraz Fotografia. Nie lękajcie się jednak, w następnym numerze wszystko już wróci do normy. Mam więc nadzieję, że kto był na Woodstocku już wytrzeźwiał i ochłonął (kto nie był niech żałuje) i że wszyscy znajdziecie chwilę na obejrzenie i przeczytanie numeru, a ten Was nie zawiedzie.
Pozdrawiam,
Karol Graczyk.